Odzież dla floty zamawia się tak, jak kiedyś zamawiało się wizytówki: raz, szybko, u tego, kto odbierze telefon, a potem zapomina o sprawie do dnia, w którym połowa ekipy chodzi w czymś z popękanym nadrukiem na piersi. Metoda znaczy więcej, niż wynika z cennika, bo najtańsza wycena i najtańsza koszulka w przeliczeniu na jedno noszenie to rzadko to samo zamówienie.
Trzy metody zdobienia pokrywają praktycznie wszystko, co kupuje firma transportowa. Oto jak każda z nich zachowuje się po sezonie.
Sitodruk
Farba przeciśnięta przez szablon z siatki, jedno sito na kolor, utrwalona ciepłem. To najstarsza z opisanych tu metod i wciąż właściwa odpowiedź na sporą część pracy dla flot.
W czym jest dobry: koszt sztuki przy nakładzie, bo gdy sita są już naświetlone, koszt kolejnej koszulki jest niewielki. Duży, mocny wzór w jednolitym kolorze — nazwa firmy przez całe plecy T-shirtu — wygląda w sitodruku lepiej niż w czymkolwiek innym, a farba siada w materiale, a nie na nim, więc rzecz zostaje miękka.
W czym jest zły: krótkie serie i wiele kolorów. Każdy kolor to osobne sito, osobne przygotowanie i osobne przejście, więc czterokolorowe logo na dwunastu koszulkach zjada prawie całe pieniądze na przygotowaniu. Gradienty i zdjęcia wymagają pracy na rastrze, co jest możliwe, ale w skali floty rzadko się opłaca.
DTF — direct to film
Wzór drukuje się na folii transferowej, pokrywa klejem w proszku, utrwala, a potem wgrzewa prasą w odzież. To metoda, którą prowadzimy u siebie w warsztacie, i to dzięki niej robimy pojedynczą koszulkę bez minimum zamówienia.
W czym jest dobry: liczba kolorów nic nie kosztuje. Logo z sześcioma kolorami, gradientem i fotografią kosztuje tyle samo co jednokolorowa nazwa. Nie ma przygotowania sit, więc jedna sztuka i pięćdziesiąt sztuk kosztują mniej więcej tyle samo za sztukę — a to jest cała historia dla owner-operatora, który chce trzy koszulki, albo dla floty, która w marcu dobiera dwie osoby. Wchodzi też na mieszanki i syntetyki, przy których farba sitodrukowa bywa kapryśna, a to ma znaczenie, bo spora część dzisiejszej odzieży roboczej nie jest bawełniana.
W czym jest zły: nadruk to warstwa na materiale. Dobry transfer DTF jest cienki, elastyczny i dobrze znosi pranie, ale na dużej, jednolitej płaszczyźnie czuć go tak, jak nie czuć dobrze utrwalonego sitodruku. Przy pełnym, jednolitym bloku na plecach w tysiącu koszulek sitodruk nadal jest lepszym produktem.
Haft
Nić wszyta w odzież przez maszynę na podstawie zdigitalizowanego programu. Nic nie leży na wierzchu; zdobienie jest częścią tkaniny.
W czym jest dobry: trwałość, do której pozostałe dwie metody nawet się nie zbliżają. Nie ma farby, która mogłaby popękać, wyblaknąć albo się sprać. Znosi pranie przemysłowe, a o to właśnie chodzi każdemu, kto oddaje uniformy do pralni. I na polówce, softshellu albo czapce wygląda po prostu poważniej — haft na lewej piersi jest domyślnym rozwiązaniem nie bez powodu.
W czym jest zły: detal i krzywa kosztów. Cienkie linie, mały tekst poniżej mniej więcej jednej czwartej cala i fotografia nie przeżywają digitalizacji — zmieniają się w supeł nici. Cena idzie od liczby ściegów, więc duży, gęsty wzór mnoży się przez całe zamówienie. Rozsądny układ to haft na lewej piersi i nadruk na plecach — i dokładnie tam kończy większość flot, gdy ktoś wyceni wyszywane plecy.
Co wybrać
| Zamówienie | Najlepsza metoda | Dlaczego |
|---|---|---|
| Pięćdziesiąt T-shirtów lub więcej, jeden albo dwa kolory | Sitodruk | Przygotowanie się rozkłada, najmiększy chwyt na dużym, jednolitym wzorze |
| Poniżej dwudziestu sztuk, dowolny wzór | DTF | Brak przygotowania sit, więc krótka seria nie jest karana |
| Logo wielokolorowe, z gradientem albo fotograficzne | DTF | Liczba kolorów nic nie kosztuje |
| Polówki, kurtki, czapki, wszystko, co widzi klient | Haft | Znosi pralnię, wygląda poważnie |
| Uniformy jadące do pralni przemysłowej | Haft | Nie ma warstwy nadruku, która mogłaby się rozpaść w praniu i prasowaniu przemysłowym |
| Odzież ostrzegawcza hi-vis | Zależy od odzieży | Zdobienie nie może wejść na pasy odblaskowe — zapytaj przed zamówieniem |
Ten ostatni wiersz zasługuje raczej na ostrzeżenie niż na regułę. Odzież ostrzegawcza jest certyfikowana jako kompletny wyrób względem konsumenckiej normy bezpieczeństwa, a zdobienie w złym miejscu może na to wpłynąć. Nie będziemy tu cytować podanych w normie wartości w calach kwadratowych, bo liczby publikowane na stronach dostawców przeczą sobie nawzajem, a sama norma nie jest dostępna za darmo — i to jest dobry powód, żeby sprawdzić wytyczne producenta odzieży dotyczące zdobienia, zamiast wierzyć blogowi. Jeśli budowa albo kontrakt wymaga certyfikowanej odzieży hi-vis, ten wymóg dotyczy odzieży, a nie nadruku.
Co naprawdę idzie źle
Z naszego doświadczenia metoda zdobienia prawie nigdy nie jest problemem. Są nim trzy inne rzeczy.
**Odzież, nie nadruk.** T-shirt ze stuprocentowej bawełny z dołu katalogu skurczy się, wyblaknie i straci fason na długo przed tym, zanim padnie jakikolwiek przyzwoity nadruk — a wina spadnie na nadruk. Jeśli koszulki mają być noszone ciężko i prane w wysokiej temperaturze, pieniądze należą się odzieży bazowej, a nie zdobieniu.
**Plik z logo.** Logo ściągnięte ze strony ma 400 pikseli szerokości i nigdy nie miało prawa wyjść w druku na jedenastu calach. Do sitodruku i haftu trzeba je i tak przerysować; do DTF wystarczy rastr w wysokiej rozdzielczości, ale „wysoka rozdzielczość” oznacza plik, który zrobił grafik, a nie ten ze stopki maila. Przyślij, co masz — jeśli to zdjęcie drzwi ciężarówki, powiemy uczciwie, czy da się tego użyć, czy trzeba przerysować, a przerysowanie idzie do zamówienia gratis.
**Rozpiska rozmiarów.** Floty zamawiają według liczby ludzi, a potem odkrywają, że dwadzieścia sztuk w rozmiarze L dla dwudziestu osób oznacza, że połowa ekipy tego nie zakłada. Zapytaj ekipę przed zamówieniem i dobierz parę sztuk zapasu na końcach rozpiski, a nie w środku — dodatkowy 3XL zostanie znoszony, dodatkowe M przeleży dwa lata w kartonie.
Czym jest DTF i czym różni się od zwykłego transferu termicznego?
Druk direct-to-film nanosi wzór na folię transferową, pokrywa go klejem w proszku, utrwala i wgrzewa prasą w odzież. W odróżnieniu od starszych transferów z folii flex drukuje pełen kolor razem z gradientami i fotografiami, a w odróżnieniu od sitodruku nie ma przygotowania na każdy kolor, więc krótkie serie i skomplikowana grafika kosztują za sztukę tyle samo co proste.
Co wytrzymuje najdłużej?
Haft, z dużą przewagą — nie ma farby, która mogłaby popękać albo wyblaknąć, i znosi pranie przemysłowe. Wśród metod drukowanych dobrze utrwalony sitodruk i dobry transfer DTF wytrzymują po kilka lat normalnego prania; zwykle pierwsza zużywa się sama odzież.
Czy jest minimum zamówienia?
Przy DTF nie. Jedna koszulka kosztuje mniej więcej tyle, co pięćdziesiąta, i dlatego jest to właściwa metoda dla owner-operatora albo przy dobraniu jednej osoby w środku sezonu. Sitodruk ma praktyczne minimum, bo koszt przygotowania sit trzeba rozłożyć na całą serię.
Czy drukujecie na kamizelkach i koszulkach ostrzegawczych hi-vis?
Zwykle tak, ale liczy się miejsce — zdobienie nie powinno leżeć na pasach odblaskowych, a certyfikowana odzież hi-vis jest certyfikowana jako kompletny wyrób. Zapytaj przed zamówieniem, a sprawdzimy wytyczne producenta dotyczące zdobienia dla tego konkretnego modelu, zamiast zgadywać.
Mam logo tylko jako JPEG ze strony firmowej. Da się z tego coś zrobić?
Czasem przy DTF, rzadko w dużym rozmiarze i nigdy przy hafcie ani sitodruku bez przerysowania. Przyślij, a powiemy od razu. Przerysowanie do cięcia albo do haftu jest wliczone w zamówienie.
Jak u nas zamówić
Odzież dla flot i odzież na zamówienie drukujemy u siebie w warsztacie w Rolling Meadows, obok liter na ciężarówki i tablic magnetycznych, po które przyjeżdża większość naszych klientów — czyli jedna wizyta na ciężarówki i na ekipę, i jeden plik grafiki, który zgadza się na jednym i na drugim. Zobacz odzież dla flot i na zamówienie albo zadzwoń lub napisz na 224.400.0950, czego potrzebujesz i w jakiej liczbie.
